PÓŁFINAŁ: CHORWACJA - ANGLIA (11.07.2018 - 20.00)

Wojtekb
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1003
Rejestracja: 07 lut 2012, 22:49
Reputacja: 580

PÓŁFINAŁ: CHORWACJA - ANGLIA (11.07.2018 - 20.00)

Post autor: Wojtekb » 11 lip 2018, 19:44

Morrow pisze:
Nikt nie typował Anglików w strefie medalowej, nawet oni sami się tam nie widzieli. Jak wrócą z 4. miejscem to i tak będzie to ich najlepszy turniej od blisko 30 lat, który będzie postrzegany w Anglii jako sukces Southgate'a i tej drużyny. Oni już po prostu świętują, bo mimo już bardzo dobrych, historycznych wyników Belgii i Chorwacji (niezależnie od tego jak skończą), to największym wygranym tych mistrzostw są IMO w tej chwili właśnie Angole. O ile Belgia ma monstrualną pakę na papierze a Chorwaci najlepsze pokolenie w swojej historii obok tego z 1998r, które się już zawija, tak Anglicy pojechali do Rosji z kadrą, z której większość nawet tu na forum robiła podśmiechujki przed turniejem. W Anglii po raz pierwszy od niepamiętnych czasów nikt nie napompował balonika ani nie liczył na to, że wejdą do strefy medalowej a tu proszę, urodziła się szansa na ich drugi najlepszy Mundial w historii jak nie przegrają obu spotkań.
Myślę, że trochę umniejszasz kadrze Anglików. To, że z ich aspiracji robiono podśmiechujki to jedno - to jednak Anglia, kręcić z nich bekę to trochę piłkarski folklor - ale to jest na papierze bardzo mocna ekipa. Do tego młoda i głodna sukcesów w przeciwieństwie do pokolenia "jak nie teraz to kiedy" z wiecznymi przegrywami w stylu Gerrarda i Terry'ego.

Kane to potwór, a razem z Dierem i Allim stanowią złote pokolenie Tottenhamu, które dopiero wchodzi w swój prime. Sterling ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Z Walkerem i Stonesem są podstawowymi graczami piekielnie silnego City. Henderson jako jeden z filarów zameldował się w finale Ligi Mistrzów. Tutaj naprawdę nie brakuje mocnych nazwisk i nie wydaje mi się, żeby ta kadra na tle Belgii a już na pewno Chorwacji miała się czego wstydzić.

Anglicy nie pompowali balonika, bo ileż można. Co dwa/cztery lata się napalają, a potem szybki wpierdol i do domu. W końcu im przeszło więc mają powody do świętowania. Ale to raczej dlatego, że pierwszy raz od niepamiętnych dziejów angielska kadra na dużej imprezie zrobiła wynik na miarę możliwości.

Wróć do „FAZA PUCHAROWA”