No i piona, ja mam dokłądnie tak samo. Przeciez to wszytsko pisze w formie takiej troche szydery, szczegolnie, ze dotyczy to własnie Francji i Francuzów. Tych samych Francuzów, którzy przez wiekszą czesc swojej historii podkreslali jaka to duma jest byc Francuzem i nie kazdy na to miano zasługuje, uwazali sie za pepek wszechswiata i lud wyjatkowo oswiecony wsrod innych oswieconych (stad m.in ich szczególna niechec do nauki jezyków obcych, bo oni jescze do niedawna uwazali, ze to inni winni sie uczyc jezyka francuskiego), a tu prosze. Nie minełło ledwie kilka pokolen i teraz byle sprzedawca bawełny z jakiejs dziry w Mali mieni sie Francuzem. Piekny chichot historii



