Cztery lata temu u Niemców w wyjściowym składzie grali Howedes, Lahm, Schweinsteiger, Kramer, Klose, a z ławki wchodził Mertesacker i Schurle. Dwa lata temu miałeś Draxlera, Schweinsteigera, Hectora, Cana, Howedesa. Fajni gracze, niezłe uzupełnienia, ale część odeszła, a część to nie ten poziom.
Tutaj wstaw tego Dembele (koleś będzie poważnym graczem, nie oszukujmy się) za Giroud, i Tolisso za Matuidiego - i poza Llorisem masz graczy Atletico, Realu, Barcy, Stutgart (Bayern niedługo?), Bayern, United, Chelsea, Atletico, Barcelona, PSG. Lemar, Martial czy Fekir z Mendym to jest głęboka rezerwa, a to wielomilionowe transfery Atletico, United, Liverpoolu i City.
No poza Hiszpanią z przełomu dekady to ostatnio taki potencjał miała Brazylia tylko. Przecież najstarszy z tych w/w poza Llorisem jest Kante, rocznik '91. Dejcie spokój... A to wszystko zbiegło się w czasie z przebudową Niemców, która nadejdzie, kryzysem Włochów, Argentyny, Holandii, przebudową w Hiszpanii...
Najlepsze, że człowiek ma wrażenie, że Varane'a czy Pogbę ogląda dekadę, a oni mają 25 lat. Za 3-4 lata to samo będzie z Mbappe czy Dembele. Większość z nich peak formy ma dopiero przed sobą.
Oczywiście Niemcy też mieli (i mają!) świetny skład, ale to nie jest potencjał na dominację. A Francuzi ten potencjał na dominację mają. Ale tutaj wiadomo, trzeba niesamowitej powtarzalności i głodu zwycięstw, ale przecież oni tą drużynę budują od MŚ 14, swoje przegrali.



