no wczoraj nie lepiej. Ociężały, drewniany, mnóstwo strat. W pamięci zapadła mi sytuacja, gdy młodzi Roric i Emmers wymienili z linią obrony chyba z 12 podań i w końcu jak już można było zdobyć teren i wyjść na połowę przeciwnika podali do Gagliardiniego, a ten posłał lagę na stoperów Zenitu. Strasznie się go oglądało.



