Parada Równości

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Parada Równości

Post autor: Cement » 23 lip 2018, 0:14

Kluchman pisze: Rodzina w obecnym rozumieniu, w szczególności jako sformalizowany związek dwóch osób dotrzymujących sobie wierności przez całe życie i wychowujących dzieci aż do ich dorosłości nie ma w przypadku naszego gatunku nic wspólnego z naturą. To twór kulturowy w czystej postaci.
Oczywiście, małżeństwo ma niewątpliwie kulturowy aspekt, jednak tradycyjny model małżeństwa i tradycyjne role płciowe są odzwierciedleniem biologicznych realiów i różnic między mężczyznami a kobietami - zajmowanie się przez kobietę domem i dziećmi oraz zaspokajanie materialnych potrzeb rodziny przez mężczyznę są zgodne z psychiką i predyspozycjami obu płci. Dlatego właśnie w krajach gdzie kobiety mają największą wolność (jak np. w Skandynawii) kobiety wybierają życie zgodne z tymi właśnie tradycyjnymi rolami płciowymi, mimo feministycznej propagandy. Dlatego też nie ma szans, mimo ogromnego stopnia affirmative action na tym polu w USA, aby lewackie marzenie o 50% kobiet w STEM mogło się spełnić (kobiety po prostu nie są tym zainteresowane i wynika to z ich predyspozycji mających źródło w biologii).

Antropolog Joseph Daniel Unwin, który początkowo uważał że monogamiczne małżeństwo nie jest optymalne dla rozwoju społecznego, musiał zmienić zdanie, gdyż jego badania kultur z różnych obszarów świata i okresów historii wykazały, że istnieje wyraźna korelacja między monogamicznym małżeństwem (w sumie to pleonazm - nie ma innego małżeństwa niż monogamiczne, ale lewacy chcą nam dziś wmówić co innego) a sukcesem cywilizacyjnym, a społeczności nie praktykujące małżeństwa i monogamii rzadko osiągają sukces cywilizacyjny. Jest tak oczywiście, ponieważ małżeństwo i monogamia w optymalny sposób nadają kierunek biologicznie uwarunkowanym charakterystykom psychiki kobiet i mężczyzn, jednocześnie ograniczając elementy które są w tej psychice destrukcyjne dla rozwoju społeczeństwa.
Chlopaczek pisze:
Kluchman pisze:eśli dzieci adoptowane przez pary homoseksualne miałyby z tego powodu mieć problemy, to wyłącznie z powody ostracyzmu ze strony "tradycyjnego" otoczenia, które nie potrafi uszczęśliwić samo siebie, ale rości sobie prawo do decydowania za innych.
Bardzo madre zdanie ktore niestety nie wywrze zadnego wrazenia na przeciwnikach przyznania rownych praw osobom homoseksualnym.
Nie żadne mądre zdanie, a nonsens. Dzieci adoptowane przez pary homoseksualne mogą mieć liczne problemy wynikające z zaburzeń u ich przybranych "rodziców". Jak już pisałem, związki lesbijskie są najbardziej niestabilnymi i nacechowanymi przemocą. Nawet więc jeśli uznamy dwie lesbijki i dziecko za "rodzinę", to adoptowanie przez nie dzieci naraża je na życie w rozbitej rodzinie w znacznie większym stopniu aniżeli w przypadku par heteroseksualnych. Po drugie, do prawidłowego rozwoju psychicznego i społecznego dziecko potrzebuje zarówno przykładu męskiego, jak i kobiecego. Ponownie, wynika to z biologicznych różnic między kobietami a mężczyznami dotyczącymi zarówno predyspozycji do różnych dziedzin życia, jak i różnic w psychice. Oddanie dziecka parze homoseksualnej odbiera dziecku możliwość rozwoju z matką i ojcem. Oczywiście dla progresywistów stwierdzanie tego typu niewygodne fakty wynikające z biologii są obłożone politpoprawną anatemą - płeć to wszak "konstrukt społeczny" :lol2: - co nie zmienia ich prawdziwości.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”