Parada Równości

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Parada Równości

Post autor: Kluchman » 24 lip 2018, 20:57

Cement pisze:
Aby nie ciągnąć nadmiernie tej dyskusji, bo nie mam na to niestety czasu, odniosę się tylko do niektórych fragmentów, a w praktyce do dwóch zagadnień, które właściwie nie mają już nic wspólnego z problemem wyjściowym, a więc homoseksualistami i ich prawem do adopcji dzieci. W punktach:

1. To jest oczywiste, że pomiędzy kobietami i mężczyznami występują biologiczne różnice, również w budowie mózgu. Jednak przenoszenie średnich statystycznych różnic dla całej populacji na indywidualną sytuację każdej kobiety z osobna może być nie tylko niewłaściwe, ale też niesprawiedliwe, a nawet krzywdzące. Dotyczy to zresztą obu płci, bo osobowości są niezwykle zróżnicowane. Nie trzeba daleko ani długo szukać przykładów, by wykazać, że kobiety potrafią świetnie odnaleźć się czy to w nauce, czy w przeróżnych branżach biznesu. Stąd jestem przekonany, że miażdżąca większość kobiet, gdybyś im oznajmił, że powinny przyjąć "tradycyjne" role w społeczeństwie i w związku z tym: przez znaczną część swojego życia siedzieć w domu i wychowywać dzieci, być "pomocą dla męża" i w praktyce tak zwaną kurą domową, nie mieć ambicji do zajmowania się "męskimi" zajęciami jak nauki techniczne i władza, ewentualnie podjąć się typowo "kobiecej" pracy, ale najlepiej po odchowaniu dzieci, to twoja egzystencja mogłaby przy niektórych reakcjach być poważnie zagrożona. Z mojej perspektywy taka "tradycyjna" kobieta w żadnym stopniu nie jest atrakcyjną partnerką, ale mamy pewnie inne nastawienie. Chciałbym więc zapytać, czy to tylko teoretyzowanie, czy faktycznie zamierzasz w ten sposób ograniczać swoją żonę?

2. Można oczywiście dyskutować o tym, w jaki sposób powinien być skonstruowany system edukacji i jaki powinien być program nauczania, bo jest zupełnie oczywiste, że obecna szkoła nie nadąża za postępem wiedzy w psychologii i neuronaukach, przez co stosowane metody edukacji są przestarzałe. Mam jednak wrażenie, że ty negujesz zasadność istnienia szkoły jako takiej, będącej "ośrodkiem indoktrynacji" (pomińmy dyskusję, że to określenie lepiej pasuje do innej instytucji, której interesom służy społeczeństwo słabo wykształcone). Nie masz też nic przeciwko wysyłaniu nastolatków do pracy, zapewne masowo. Z góry pozwolę sobie założyć, że nauka w domu przez rodziców może być w dłuższym okresie nieefektywna i niewystarczająca z powodu ich częstych braków w wiedzy z wielu dziedzin, braku wiedzy pedagogicznej i wielu innych czynników. Pozwolę sobie też założyć, że wykształcenie jest pozytywnie powiązane z dobrobytem społeczeństwa, na co wskazuje wiele raportów. Chciałbym więc zapytać, w jaki sposób według ciebie powinna być zorganizowana edukacja dzieci i młodzieży?

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”