Italia w finale. Wygrana 2-0 z Francją. Bramki: Christian Capone, Moise Kean. Wlosi mieli naprawde duzo szczescia, ze nic nie stracili. Francja w 2. polowie zdecydowanie dominowała i co chwile znajdowali się pod bramka Włochów. W 1. polowie bardzo podobal mi się Tonali, wiele fajnych wslizgow Zanandrei z Juventusu. Niesamowicie irytowal za to Moise Kean. Mogl strzelic druga bramke, minal bramkarza i nie trafil na pusta lewa nogą. Ktos musi nim wlasciwie pokierowac bo potencjal ma, ale np. w 2 polowie odwalil koncert niedokladnosci, chcial zrobic wszystko sam i nic mu nie wychodzilo, a jak juz zdecydowal sie podac to pilka nie trafiala do adresata. Jakby nieskoncentrowany, jak gdyby gral na orliku.
BTW. to drugi final ME w ktorym gra Italia w tym roku - wczesniej U17.



