Koncerty i Imprezy godne polecenia :D

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Koncerty i Imprezy godne polecenia :D

Post autor: Morrow » 07 sie 2018, 13:13

petru pisze: Niesamowicie dobry koncert Watersa wczoraj. Pomijając aspekty polityczne, piękna sentymentalna podróż (wzruszyłem się przy pryzmacie) i to zajebiste tempo. Chciałbym tak nakurwiać w wieku 74 lat. Także jeśli ktoś ma możliwość jutro w Gdańsku, to koniecznie :P.
Ja za to byłem dwa dni później w Gdańsku i jestem po drugiej stronie barykady. Drugi raz chyba bym się nie skusił. Zniesmaczenie ilością polityki wygrało z muzyką i jej jakością.

Byłem w tym roku na Pearl Jamie, King Crimson, Dire Straits Experience i Guns N'Roses. Na każdy z tych koncertów poszedłbym jeszcze raz, na Watersa niekoniecznie, choć muzycznie i wizualnie był w czołówce. Muzyka powinna łączyć a nie dzielić a po raz pierwszy spotkałem się na koncercie z sytuacją, że ludzie, już nieco zmęczeni ilością polityki, w pewnym momencie zaczęli się dzielić na tych, którzy żywo reagowali na kolejne polityczne manifesty Watersa oraz tych, którzy temu nie przyklaskiwali. Spojrzenia i wręcz wrogość, jaka w tych momentach dała się ewidentnie wyczuć wśród ludzi będących obok siebie, była dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem na koncercie. To chyba nie jest właściwa droga panie Waters.

Audiowizualnie ten koncert to była uczta pod każdym względem i perfekcyjnie wyreżyserowany spektakl ale ilość polityki i indoktrynacji dla mnie nie do zaakceptowania. W niedzielny wieczór nie tłukę się na drugi koniec Polski, po to żeby Anglik, który przyleciał tu na 3 dni, pieprzył przez 1/3 koncertu o swojej nienawiści do prezydenta USA, łamaniu konstytucji, imigrantach czy Palestynie, co chwilę bombardując mnie z telebimów filmikami polityków, którymi gardzi czy zdjęciami Trumpa z małym penisem albo przebranego za świnię. Waters zawsze był aktywny politycznie, to było oczywiste, że się tego nie uniknie, ok, niech sobie zakłada koszulki KODu i je dalej całuje, niech wrzuci jakąś wstawkę polityczną na telebimie, niech wykorzysta kult jakim jest otoczony i powie coś zgodnego z własnymi przekonaniami, jak robili to niedawno Vedder czy Jagger ale mielenie przez ponad 40 minut polityki na scenie było niesmaczne. Za dużo, dużo za dużo.

Nie piszę o tym, bo mnie dotknęło to personalnie, w żaden sposób nie czuję się urażony poglądami Watersa, to jego indywidualna sprawa. Strasznie irytuje mnie jednak przekształcanie koncertu, który miał być wielką sentymentalną podróżą muzyczną (zabrałem nawet rodziców, którzy musieli przejechać całą Polskę) w wiec polityczny a tym to się skończyło.

Gilmour>Waters

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”