Duisburg - Bochum 0:2
Po porażce z Koeln na otwarcie będąca jednym z kandydatów do awansu drużyna VfL Bochum wygrała w Duisburgu. Ekipa Robina Dutta wzmocniona została w bieżącym oknie transferowym kilkoma ciekawymi nazwiskami - z Anderlechtu wypożyczony został napastnik Silvere Ganvoula (wcześniej dobrze spisujący się w Westerlo), z rezerw Bayernu przyszedł napastnik Milos Pantović, a z Hannoveru ściągnięto Sebastiana Maiera (dziś nie mógł jeszcze zagrać z powodów zdrowotnych). Pierwsze kilkanaście minut dzisiejszego meczu było mało interesujące - sporo walki w środku pola, do tego dużo niedokładności w grze obu drużyn. Pierwszą sytuację stworzyli sobie gospodarze - w 17 min. po zgraniu piłki głową przez Stanisława Iljutczenkę z woleja uderzał Lukas Froede, jednak dobrze ustawiony Manuel Riemann poradził sobie. Defensywa Bochum grała w tych fragmentach meczu bardzo słabo, popełniając łatwe błędy i wykazując nerwowość. Gospodarze nie potrafili wykorzystać tego, choć aktywny w drużynie Duisburga był Mortiz Stoppelkamp, mający już za soba grę w 1. Bundeslidze w barwach Paderborn. Ww 31 min. miała miejsce pierwsza groźna sytuacja pod dla Bochum - Milos Pantović dostał dobre prostopadłe podanie, minął wychodzącego z bramki Daniela Davari, ale kąt był już zbyt ostry na oddanie strzału. Bochum otwarło wynik tuż po przerwie - niechciany w Schalke Sidney Sam uderzył z rzutu wolnego, piłka jakiś cudem prześlizgnęła się między zawodnikami w murze, i choć zasłonięty Davari ją dosięgnął, to jednak przekroczyła całym obwodem linię bramkową. Drugiego gola dla gości zdobył wprowadzony na boisko w przerwie Ganvoula, którego wypożyczenie z Anderlechtu może się okazać poważnym wzmocnieniem dla ekipy Dutta. Chwilę później w nieodpowiedzialny sposób zachował się Sidney Sam i musiał opuścić boisko. Grający w przewadze Duisburg zaatakował i zdominował resztę meczu, Bochum ograniczało się do kontrataków i prób utrzymania się przy piłce. Mimo wysiłków gospodarzy i licznych wrzutek w pole karne nie udało im się stworzyć żadnej stuprocentowej sytuacji do zdobycia gola, a umiejętnie broniące się Bochum sięgnęło po trzy punkty.



