Tylko jak tego prestiżu oczekiwać? Że najmocniejsi będą się bili między sobą w czymś co teoretycznie zastępuje mecze towarzyskie? Może jak ktoś lubi reprezentacyjny futbol (matt? Boromir?) to mecze słabszych drużyn wzbudzą jakiekolwiek emocje, ja nie mam zamiaru nawet na to patrzeć. Czekam z niecierpliwością na następny weekend i powrót do normalnego grania. Jak sobie pomyślę, że za godzinę mógłbym oglądać Tottenham-Liverpool a w zamian za to dostaniemy kolejne fascynujące mecze reprezentacji to szkoda strzępić ryja.


