Fortuna Düsseldorf – Bayer Leverkusen 1:2
Po fatalnym początku sezonu Aptekarze wygrali drugi mecz z rzędu w Bundeslidze, pokonując beniaminka z Düsseldorfu. Po początkowych atakach drużyny z Leverkusen do głosu doszli gospodarze. Pierwszą stuprocentową sytuację miał po świetnie rozegranej z klepki akcji Benito Raman, ale jego uderzenie w sytuacji sam na sam obronił sprowadzony przed sezonem z Eintrachtu Frankfurt Lukas Hradecky. W 7 min. po kolejnym efektownym rozegraniu piłki bez przyjęcia napastnik gospodarzy Rouwen Hennings huknął z dystansu, zmuszając Hradecky'ego do wysiłku. Po wynikłym z tego rzucie rożnym do piłki znów doszedł Hennings, ale jego uderzenie zostało zablokowane. Aptekarze przetrwali tę nawałnicę beniaminka i zdołali uspokoić grę, ale w ofensywie prezentowali się słabo – kiepsko spisywał się Leon Bailey, zupełnie niewidoczny był odcięty od podań Isaac Thelin. Z kolei Fortuna nadal była ogromnie groźna w swoich szybkich atakach – w 20 min. kolejny raz gospodarze rozegrali piłkę z klepki przed polem karnym, a strzał Benito Ramana został wyblokowany na róg. Aktywny w tym meczu Belg próbował później raz jeszcze z dystansu, ale nad bramką. Bayer nie miał pomysłu jak ugryźć agresywnie grającą ekipę gospodarzy, i do przerwy wyglądał zdecydowanie słabiej od beniaminka. Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie – Bayer zagrał o wiele lepiej, stwarzając sobie kolejne sytuacje bramkowe, z kolei Fortuna zgasła i nie pokazała niemal nic w ofensywie. W 49 min. dobrze spisujący się w tym meczu Kai Havertz uderzył z dystansu, a Rensing końcami palców sparował piłkę na róg. Po tymże kornerze niepilnowany Kohr uderzył piłkę głową, a Kevin Volland z bliska dopełnił formalności i otworzył wynik meczu. Kilka minut później świetną okazję zmarnował Leon Bailey, a w 60 min. mający dobrą pozycję do uderzenia Havertz zdecydował się na miękkie zagranie do Vollanda (kapitalna asysta!), który podwyższył prowadzenie Aptekarzy. W końcówce Bayer nieco spuścił z tonu, oddając inicjatywę Fortunie, która miała jednak problem ze stwarzaniem sytuacji bramkowych. W 89 min. Hennings uderzył minimalnie obok bramki, a w doliczonym czasie gry po faulu Jonathana Taha sprowadzony z Burnley napastnik zdobył bramkę honorową dla Fortuny z rzutu karnego (Hradecky wyczuł go, ale uderzenie było zbyt mocne by reprezentant Finlandii mógł je obronić). Bayer pokazał dziś dwa odmienne oblicza, a już w najbliższy weekend czeka Aptekarzy arcytrudny mecz z Borussią Dortmund.



