Akurat ja w Polskę zawsze wierzę, czasem jestem bardzo zawiedziona, ale czasem nie
Pracowałam 10 lat w zakładach i też trochę przegrałam.Bezobjawowy erudyta pisze:I słusznie. Raz wejdzie, a 10 razy nieTaka już ta bukmacherka. Mam znajomego, który wygrywa duże sumy, po kilka tysięcy, ale w międzyczasie sporą część, a czasami i więcej niż wygrał trwoni na nietrafionych kuponach. Trochę nierówna walka, jak bukmacher sam ustala zasady. Kursy są w sumie absurdalne, jak się im przyjrzeć
Kiedyś rozwalił mnie jeden kupon. Zagrałam na Ligę włoską w siatkę. Grał lider po fazie zasadniczej z 8 drużyną. Pierwszy mecz play off, lider grał u siebie. Zagrałam, że wygrają jakimś tam handicapem. Po 4 setach, które już były niespodzianką brakowało mi trzech punktów do tego handi. Grają tie breaka. Lider prowadzi: 4-1, 8-2, 9-4, 14-9. No i co ja robię? Cieszę się z wygranego kuponu, bo to był ostatni mecz. I nagle (wynik śledziłam na laptopie) 14-10,11,12 ... i 15-13 się kończy!!! Jednego punktu brakło ..... Myślałam, że laptopa wyrzucę z nerwów
Uczcie się od starszej i bardziej doświadczonejDelpiero14 pisze:Ilka to taki typowy przykładny kibic z reklam i opowieści kibicowskich podczas gdy my to takie typowe Janusze sprzed TV.



