To jest właśnie nieprawdopodobne. Też tak mam, że nawet stawiając teoretycznie na pewniaków, to nawet jak wygrywają, to się męczą, a często zawodzą. Jak na nich nie gram, to rywali gromiąIlka pisze: Pracowałam 10 lat w zakładach i też trochę przegrałam.Teraz gram jak mi się zachce, jak przypomni
Ale nie ma co szaleć zwłaszcza, że rzadko się wygrywa
Ale siatkówkę lubię grać
Kiedyś rozwalił mnie jeden kupon. Zagrałam na Ligę włoską w siatkę. Grał lider po fazie zasadniczej z 8 drużyną. Pierwszy mecz play off, lider grał u siebie. Zagrałam, że wygrają jakimś tam handicapem. Po 4 setach, które już były niespodzianką brakowało mi trzech punktów do tego handi. Grają tie breaka. Lider prowadzi: 4-1, 8-2, 9-4, 14-9. No i co ja robię? Cieszę się z wygranego kuponu, bo to był ostatni mecz. I nagle (wynik śledziłam na laptopie) 14-10,11,12 ... i 15-13 się kończy!!! Jednego punktu brakło ..... Myślałam, że laptopa wyrzucę z nerwówPo tym już się nie denerwuje jak jeden mecz nie wejdzie



