Naprawde rozumiem traume kobiet zgwalconych. Rozumiem, ze sa ofiarami i pochwalam to, ze domagaja sie sprawiedliwosci. Jednakze z punktu widzenia mezczyzny, gdy dochodzi do oskarzenia o gwalt sprzed lat, nie ma on prakktycznie zadnej mozliwosci obrony. Jest slowo przeciw slowu, a prawo w USA ewidentnie trzyma za strona kobiety. Kto jest zatem tutaj prawdziwym poszkodowanym w przypadku gdy gwaltu nie bylo?
EDIT: Zastanawia mnie tez ta kwota $375 tys. Przeciez bedac na swiezo w posiadaniu materialu genetycznego moglaby zawolac wowczas $1m i Ronaldo gdyby ja zgwalcil to na pewno by zaplacil, aby sprawa nie wyszla na jaw. Laska natomiast bierze jakies "drobne", ktore po prostu sie skonczy po kilku latach.
EDIT:
League pisze:Trudno się mówi.




