A dzisiaj, z małego forum, dowiaduję się, że tam żadnego gwałtu nie było
Największym paradoksem jest to, że ta cała akcja metoo (gdzie dochodziło do absurdów gdy biedne aktoreczki przypominały sobie po 30 latach jak to musiały dobrowolnie castingować się za lepsze role), która miała, w założeniach oczywiście, chronić kobiety przed takimi właśnie przypadkami jak ten z Ronaldo przynosi więcej szkody niż pożytku, bo wiarygodność takich historii spada.
Broń obosieczna, kto mieczem wojuje itd.


