Przecież to są jakieś jaja...wygląda na to, że gwiazda sportu nie może spuścić sobie ciśnienia z krzyża po imprezie bez podpisania odpowiednich umów i ochrony prawników. Aż mi się Czarne Oceany Dukaja przypomniały, jak ktoś czytał to zrozumie.
Profesjonalna pani do towarzystwa udaje się po zakrapianej imprezie do pokoju gwiazdy sportu, zapewne by pooglądać jego kolekcję znaczków albo obejrzeć
western z Johnem Waynem.
Następnie mamy stosunek analny (nie żebym był jakimś specjalistą, ale wydaje mi się to trudniejsze bez zgody drugiej osoby niż tradycyjna metoda współżycia, no chyba że pomagają ci koledzy w więzieniu), po fakcie zgłasza gwałt nie zgłaszając sprawcy (!) - ja to widzę tak, że chce jednak ponegocjować stawkę godzinową i mieć dźwignię w takowych - następnie bierze odszkodowanie. Po latach, kiedy klimat robi się bardziej korzystny a kasa pewnie dawno się skończyła (jak skażą CRa karnie to ma kobita wygraną w cywilnym jak w banku), a klimat w tym chorym obecnie USA zrobił się baaaardzo przyjazny (metoo, sprawa Crosbiego - choć ten akurat to potwór w ludzkiej skórze- chodzi o medialność sprawy, sprawa Wildsteina, sprawa Spaceya i inne lewackie gówna w rodzaju zwolnienia Gunna za luźnego tweeta) postanawia jednak ciągnąć sprawę dalej. Do tego szuka atencji w social media. Tak zachowuje się ofiara gwałtu?
Osoby jej broniące nie znają życia i są bardzo naiwnie. Nie macie zielonego pojęcia jak niektóre kobiety mogą wykorzystywać sytuację jeśli tylko wyczują większą kasę.



