Futsal

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Futsal

Post autor: Cement » 10 gru 2018, 22:48

Orzeł Jelcz-Laskowice - FC Toruń 1:2

Po dość przeciętnym meczu (ale z emocjonującą końcówką) zespół z Torunia wywiózł trzy punkty z Dolnego Śląska. W pierwszych minutach na parkiecie niewiele się działo, obie drużyny dobrze ustawiały się w defensywie, a Toruń dodatkowo stosował wysoki pressing. Był on bliski powodzenia, bo Tomasz Kriezel odebrał piłkę jednemu z graczy gospodarzy tuż przed polem karnym, ale w dobrej sytuacji uderzył obok bramki. Gospodarze nie potrafili znaleźć sobie miejsca do przeprowadzenia akcji i przełamania obrony Torunia, a w 14 min. goście objęli prowadzenie - Remigiusz Spychalski uderzył z lewego sektora parkietu, między nogami Macieja Foltyna trafiając do siatki. W odpowiedzi z prawego sektora boiska na bramkę gości uderzali Solano i Morozow, a nieco później Hatakeyama, ale strzały te miały niewielkie szanse powodzenia, Nicolae Neagu poradził sobie ze wszystkimi. Tuż przed przerwą prowadzenie Torunian podwyższyć mógł Mateusz Cyman, ale uderzając wślizgiem nie trafił z bliska do praktycznie pustej bramki. Po przerwie goście nadal byli groźni - Kriezel z dystansu trafił w poprzeczkę po rękach Foltyna. Goście mieli sytuację Barbosy, który w świetnej sytuacji uderzył z pierwszej piłki, ale obok bramki. Mateusz Cyman miał kolejną szansę na zdobycie gola dla FC Toruń, ale w sytuacji sam na sam niepotrzebnie próbował mijać wychodzącego z bramki Foltyna, który skutecznie interweniował. Chwilę po tej dobrej interwencji bramkarz gospodarzy wpuścił jednak kuriozalnego gola - bramkarz Torunia Nicolae Neagu wykopał piłkę z własnego pola karnego, a ta wylądowała w przeciwnej bramce (chyba nikt nie dotknął jej po drodze, gola zapisano Neagu), zaskakując zasłoniętego Foltyna. Po utracie drugiego gola Orzeł zaczął być groźniejszy, grając z lotnym bramkarzem. Świetną okazję zmarnował Łotysz Janis Pastars, który z metra trafił w będącego na wykroku Neagu. W końcu gospodarze uzyskali kontaktowego gola - po uderzeniu z dystansu Allysona i obronie Neagu z najbliższej odległości skutecznie dobił Nuno Barbosa. Drużyna z Dolnego Śląska kontynuowała ataki z lotnym bramkarzem i była bliska wyrównania, Morozowowi zabrakło centymetrów aby z bliska zamknąć akcję i skierować piłkę do siatki. Ostatecznie Toruń wytrzymał jednak w futsalowym zamku i zgarnął trzy punkty, awansując na pozycję lidera (Rekord-Bielsko-Biała ma jednak dwa mecze w zanadrzu).

Wróć do „Piłka nożna na świecie”