Hoffenheim - Mainz 1:1
Zespół Hoffenheim przystąpił do tego meczu osłabiony, gospodarze musieli radzić sobie bez Kramaricia i Joelintona, a Nagelsmann dość niespodziewanie wystawił Breneta zamiast Kaderabka. Pierwsza połowa meczu na Rhein-Neckar-Arena była wyśmienita - dobre tempo, wiele sytuacji z obu stron i gole. Początek spotkania był wyrównany, ale to gospodarze objęli prowadzenie w 11 min. - Steven Zuber z prawego skrzydła dograł w pole karne do Demirbaya, który obrócił się z piłką i skierował ją do siatki przy słupku. Goście odpowiedzieli dość szybko - po wrzutce z rzutu wolnego i zbyt krótkim wybiciu przez obronę Hoffenheim Jean Philippe Mateta atomowym uderzeniem posłał piłkę pod poprzeczkę. Po utracie gola Hoffenheim przeważało, stwarzając sobie kolejne sytuacje. Mocny strzał Joshuy Breneta odbił do boku Robin Zentner, a kilka minut później uderzający wślizgiem Ishak Belfodil posłał piłkę obok bramki. W 30 min. odpowiedział zespół z Moguncji - Robin Quaison główkował z bliska, Baumann kapitalnie obronił, a Danny Latza dobił w boczną siatkę. Gospodarze nadal przeważali i marnowali kolejne sytuacje. W 33 min. po świetnie rozegranej na niewielkiej przestrzeni akcji w sytuacji sam na sam znalazł się Demirbay, uderzył obok Zentnera, ale Brosinski w ostatniej chwili wybił zmierzającą do bramki futbolówkę. W 35 min. Benjamin Hübner główkował w słupek, choć Belfodil był o centymetry od trącenia piłki i posłania jej z bliska do siatki. Końcówka 1. połowy należała do Moguncji, która trafiła nawet do siatki, ale Mateta był na spalonym. W pierwszych minutach po przerwie tempo było słabsze, a zespół Hoffenheim nie dochodził już tak łatwo do sytuacji bramkowych. Ofensywę gospodarzy rozruszało wejście aktywnego Szalaia, i wkrótce Mainz znów było w opałach. W 64 min. minimalnie obok bramki uderzył Griffo, minutę później mocny strzał Demirbaya obronił Zentner, a w 70 min. Belfodil z ostrego kąta posłał piłkę między nogami bramkarza gości, ta przejechała jednak po nodze Zentnera i wylądowała na słupku. Piłkarze Nagelsmanna mieli zdecydowaną przewagę, choć w ostatnich minutach Mainz kilkukrotnie groźnie skontrowało. W doliczonym czasie gry raz jeszcze słupek uratował gości, tym razem po strzale Griffo. To nieprawdopodobne, że mając tyle sytuacji bramkowych Hoffenheim nie wygrało tego meczu, ale skuteczność nie była dziś mocną stroną zespołu Nagelsmanna.



