Liverpool - Manchester City

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7907
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1675
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool - Manchester City

Post autor: masacra » 05 sty 2019, 15:29

sickstick pisze: który padł po tym jak VAN DIJK ZGUBIŁ KRYCIE (gdyby nie to, mielibyście dziś o 2pkt więcej) - a ty próbowałeś udowodnić że ten gol jest winą każdego, tylko nie VVD.
Masz moja obietnice, ze gdy van DIjk popełni bład to o tym naisze ale akurat w meczu na Emirates dalej nie uwazam, ze to blad van Dijka, co zdaje sie wyjasniłem. Mozesz sie z tym nie zgodzic. Po prostu mamy inne zdanie na ten temat. A to, ze npiaszez wielkimi literami ze to bład van Dijka, to wcale nie znaczy, ze mnie do tego przekonasz :wink:
sickstick pisze: Piszę to żeby pokazać ci że błędy zdarzają się każdemu, a ty zupełnie nieobiektywnie błędów jednych bronisz bądź nie zauważasz, zaś błędy Loverena pogrubiasz i zauważasz podwójnie, robiąc z nich przyczynę wszystkich niepowodzeń.
:badziewie:
Grubo
Normalnie serio niewiem co mam na to odpowiedziec. Robie z Lovrena przycyzne wszytskich niepowodzen? A pamietasz finał LM z maja zeszłego roku? Pisałem wowczas ze Lovren zagrał mecz FENOMENALNY (dokładnie tak napsiałem z pogrubieniem o nim jako o jedynym piłkarzu z Liverpoolu). Potem nawet CHorwata w dyskusji o Kariusie w pwien sposob broniłem, bo pisałem, ze on w przeciwienstwie do bramkarza z Niemiec rozegrał dla Liverpoolu mniej wiecej tyle samo meczow dobrych co fatalnych. Takze juz ta jedna twoja teza jest gówno warta.
Czy ''pogrubiam'' jego błedy (cokolwiek masz tu na mysli)? Niewiem. Byc moze. Bo jesli ktos błedy popełnia regularnie od kilku ładnych sezonow to po pewnym czasie masz juz tego zwyczajnie dosc. Jakby jemu błedy zdarzały sie rzadziej albo przynajmniej nie miały takich konsekwencji jak wczoraj, to pewnie bym o tym wogole nie pisał. Np w meczu z Wilkami Chorwat sie tak niemiłosiernie machnął probujac wybic piłke, ze rywal (chyba Adama Traore) gdyby sie tego spodziewał to miałby 30 metrow sam na sam z Alissonem. Ale pewnie nawet o tym nie wiedziałes. Był bład bez konsekwencji. Ale własnie po tym meczu napisałem, ze czekam na taki który CHorwat nam zawali. Po prostu sie doczekałem.
Stąd byc moze twoj wniosek, ze zauwazam je (błedy Dejana) podwojnie. Bo skoro juz przed meczem sie ich spodziewam to rzeczywiscie mozna tak napisac.

I tak błedy zdarzają sie kazdemu. Nawet sam to napisałem zanim zdązyłes wyedytowac post. Po prostu jednym zdarzaja sie czesciej innym rzadziej. Lovren zdecydowanie nalezy do tej pierwszej gruby piłkarzy.

A i jeszce to ''nieobiektywnie'' :haha:

Wróć do „Anglia”