Bo Trener się wypalił. Bywa. Tudzież zły wybór. Coś o tym chyba wiecie od 30 lat?
Bo nie miał. Poza Suarezem to był ten sam skład który walczył chwilę wcześniej o mistrza.masacra pisze: Pomimo wiadomego zamiaru twojego, to mimo to napisze, bo mam z tego do tej pory beke. Pamietam jak probowałes mnie przekonac, jeszcze jak uwazałes Jose za zajebistego, ze w sumie Klopp, nie miał złej sytuacji kadrowej jak przychodził do Liverpoolu i jego skład personalnie był całkiem mocny, nawet porownywalnie z United jak Jose zaczynał.. Wtedy ci piłkarze to nie był szrot bez znaczenia. Potem nagle, gdy rzeba było obronic teze ze sprzedani zawodnicy sa bez znaczenia, to okazuje sie, ze Kloppo sam szrot sprzedawał. Jak choragiewka, w zaleznosci od tego, ktorej tezy bronisz.
Nie mówię, że ten szrot był bez znaczenia. Mówię, że miał kasę, żeby sobie kupić zawodników jakich chce i siłą rzeczy inni odchodzili.
United jak sprowadzali też sprzedawali. Welbecka, Hernandeza, Cleverleya etc. to, że poszli za śmieszne pieniądze to już wina zarządu.
Albo w ogóle mógłbym teraz odwrócić już całą sytuację. Jak to jest, że Klopp rzekomo miał słaby skład i uzyskał za sprzedaż jego poważne pieniądze, a United niby mieli zajebisty, a za sprzedaż ich uzyskali śmieszne pieniądze? To kto miał jednak bardziej wartościowych piłkarzy?
Nie też zarząd negocjuje.moody90 pisze: transfery out to broszka dyrektorow, ale juz transfery in negocjuje trener, tak?
zreszta jak mozna pisac, zeby nie brac pod uwage transferow out, skoro taki liver na polowe swoich ostatnich zakupow mogl i musial sobie pozwolic tylko dlatego, ze stracili jednego z wazniejszych zawodnikow
Stracili Suareza i Coutinho i to nie dlatego, że była potrzeba ich sprzedaży tylko dlatego, że chcieli odejść do Hiszpanii. Nie przypominam sobie, żeby w lecie ktoś odszedł, a poważny pieniądz został wydany. Pieprzenie o tym jak to Liverpool jest czy był biedny. Zawsze dużo wydawali. Za czasów Houlliera, Beniteza, Dalglisha etc.



