Liverpool - Manchester City

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7907
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1675
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool - Manchester City

Post autor: masacra » 05 sty 2019, 22:11

Kamil232 pisze: Chociaż nadal dziwne, że pomimo tego, że masz twardy dowód, że wchodzący z ławki Allen i Benteke nic nie zmieniają nadal podtrzymujesz swoje tezy.
To, ze w tym jednym meczu [ch**] dali, to jeszcze nie znaczy ze w szeregu innych nic by nie zmienili.
Chociaz akurat nie Benteke. Jego straty nigdy nie załowalem i nigdy nie podnosiłem jako argumentu w tej czy tamtej dyskusji. Gosciu jest, a raczej był w momencie transferu do Liverpoolu jednym z najbardziej przereklamowanych gaczy na wyspach i do tego jednym z tych którego gra najbardziej wkurwia kibica. Zreszta to co wyprawia w Crystal Palace tylko te opinie potwierdza.

Mam jeden dowod z którym nie wygrasz. Zajechany w drugiej czesci sezonu 16/17 Lalana. Jesienia ciągnął gre całego Liverpoolu a wiosna makabrycznie obnizył loty (byl zajechany, co Klopp rpzyznawał na konferencjach) ale grał, bo kto niby za niego miał grac? Stewart? Ojo? To jeszcze gorzej. Tak by przynajmniej był legendarny Joe Allen. Zawsze to jakas wartosc dodana :)
I zreszta nie tylko Lallana był zajechany wiosna, bo w tamtym sezonie dosyc otwarie mowiło sie w drugiej czesci sezonu, ze Klopp zajezdza swoich piłkarzy.
Nie zbijesz mnie z tropu. :mrgreen:
Kamil232 pisze: Ale zrzucam to już na bark tego, że jesteście o krok od majstra od 30 lat i musisz jakoś 30-letnią traumę przeboleć wmawiając, że to będzie niespotykany wyjątkowy Mistrz zdobyty w niespotykanych warunkach ala Leicester
Dobre, dobre. Pamietaj jeszcze o tym, ze Liverpool przed tym sezonem wydał najwiecej w lidze wiec ewentualne mistrzostwo to nie bedzie zadne zaskoczenie :)
Mistrzostwo to niemal obowiązek Kloppa.
A powazniej piszac, to ja sam przed tym sezonem oczekiwałem minimum walki o mistrzostwo do konca. I poki co sie nie zawodze, stad moje niesłabnące uwielbienie Niemca. Ale jesli Liverpool skonczy ten sezon np za Tottenhamem na trzecim miejscu i jeszcze z wiecej jak 10 pkt strata do mistrza,a to wciąz jest mozliwe, to uznam to za jego porazke. Moze nie taka po której domagałbym sie zwolnienia (jednak za duzo Hodgsonow czy poznych Houlierow, Benitezow i Rodgersow sie przezyło) ale taką,ktora powaznie nadwatli moje bezgraniczne uwielbienie Jurgena. Poki co to nasz Niemiec. :)

PS: władza musi cie jednak troche lubic, bo usunela moj podpis :)

Wróć do „Anglia”