Problem w tym, że ogólna metodologia jest kiepska i wypacza jakiekolwiek porównanie. Tego nie da się ująć w żadnej statystyce odnoszącej się do ogólnej liczby strzałów. Co najwyżej pokazuje kto ma lepszą selekcję strzałów, ale tutaj raczej nie trzeba marnować czasu na bieda-statystyki, że Messi ma ją lepszą od Ronaldo. Tak jak nie trzeba takich statystyk, by stwierdzić, że od innych jest skuteczniejszym zawodnikiem. Z Ronaldo jest ciekawszy przypadek, bo on strzela tyle bramek co Messi, tylko oddaje średnio 2 strzały więcej w swojej karierze, więc siłą rzeczy wygląda dużo gorzej. Ale czy w piłce nożnej taką różnicę robi, czy ktoś odda 1,5 głupiego strzału na mecz więcej? Nie sądzę. Inaczej musimy wyjść z założenia, że Benzema i Higuain to lepsi finisherzy, ale Ronaldo napieprzał te strzały w Madrycie, przez co to on, a nie oni strzelali po 50 bramek na sezon. Ktoś w swoim wymarzonym zespole "grałby na Higuaina" czy "grałby na Ronaldo"? No właśnie. Dlaczego, skoro Higuain jest ''lepszym'' finisherem? Do umiejętności bycia finisherem nie wlicza się dochodzenie do sytuacji? Chyba się wlicza. Albo - czy Higuain i Benzema są lepszymi finisherami niż fanom Realu się wydaje, czy jednak takie statystyki nie biorą pod uwagi szeregu zmiennych? Raczej myślę, że to drugie.
Nic ciekawego, przy czym nie polemizuję z samą tezą, że Messi jest najlepszy. Jest jednym z dwóch najlepszych strzelców swojej generacji, z czego ten drugi oddaje dużo więcej niepotrzebnych strzałów. Ale to wiadomo od dawna.



