http://cracovia.krakow.pl/temat-walka-k ... -za-komunySprawa zmieniła się wraz z włączeniem Wisły do struktur Zrzeszenia Sportowego Gwardia. W 1950 roku zmieniono stroje sportowców Wisły – podkreślić należy, że było to złamanie warunków ustalonych w 1949 roku. W pierwszej połowie lat 50-tych Wiślacy grali w białych koszulkach z trójkolorowym, poziomym pasem na piersi. Pas ten był (licząc od góry) czerwono-biało-niebieski. Kolory te – choć takie same - nie były jednak barwami Wisły, a Zrzeszenia Sportowego Gwardia.
Zgodnie ze wspomnieniami starszych kibiców barwy niebiesko-biało-czerwone pojawiły się w efekcie dezaprobaty fanów Wisły wobec Gwardii. Ten stan rzeczy utrzymał się jeszcze na długo po 1990 roku i tak wśród kibiców Wisły pozostało do dziś. Brak akceptacji dla "patrona" wyrażony został symbolicznym odwróceniem barw.
http://historiawisly.pl/wiki/index.php? ... kie_dekady
https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna ... zawodnikow
Jesteś w głębokim błędzie, ja nie podejmuję z tobą dyskusji, nie będę cię niczego uczył, bo cenię swój czas. Wskazuję tylko, że wielokrotnie, świadomie i prowokacyjnieKamil232 pisze:
O dziękuję za podjęcie dyskusji a nie wlepianie absurdalnych WP.
Także jako osoba blisko związana z Krakowem oraz Wisła przedstawisz mi mam nadzieję dokładna historię oporu środowiska Wislackiego wobec SB-kow stojących na czele klubu.
Osobiście o niczym takim nie wiem. Przyznaje się bez bicia iż tego tematu nie zgłębiłem. Także można mnie łatwo zagiąć. I szczerze czekam na to abys mi wytknął niekompetencje w tej kwestii.
- formułujesz dosyć radykalne oskarżenia,
- manipulujesz przy pomocy propagandowych haseł (dziedzictwo sb),
chwaląc się przy tym brakiem wiedzy, co dyskwalifikuje twoją wiarygodność w jakimkolwiek innym temacie (wzorzec został ustalony) i stawia cię gdzieś w rejonie Gazety Wyborczej czy Gazety Polskiej.
Rozmowa z taką osobą nie ma sensu, bo podanie jakiekolwiek faktu świadczącym o oporze wobec komuny, zostanie łatwo odrzucony. W końcu nikt nie skończył jak Popiełuszko, oni się tylko napierdalali z zomo w Hucie, czy szturmowali radziecki konsulat. Z twojej pozycji, osoby która całe życie walczyła z komuną i była represjonowana, musi to wyglądać śmiesznie. Bo czy nie mogli na przykład urządzić jakiegoś głosowania, napisać postów w internecie i wyrzucić sbeków z klubu?
I generalnie kogo obchodzą członkowie Wisły, którzy tracili życie zrywach niepodległościowych, którym strzelano w głowę w katyńskim lesie. Sbeckie dziedzictwo, sbeccy prezesi. Przypomnę jeszcze raz - na czele twojego kraju, który podobno kochasz, stał wtedy Sekretarz Partii, który kierował tymi sbekami.
To chyba jak każdy klub w czasie komuny? Czy któryś był włączony do swojego resortu przy użyciu broni? Komuna też była w Polsce dobrowolna, nawet były wybory. Ciekawe, do jakiego stopnia fachowcy od historii nie są w stanie zrozumieć mechanizmu, który rządził tym krajem i są w stanie wybiórczo stosować słowa "dobrowolność" i "przymus" mówiąc o tych samych kwestiach.
Paradne, jest to, że komuna była tworzona rękami robotników, obalona rękami robotników. Uczonych w komunistycznych szkołach, płacących komunistycznymi pieniędzmi, jedzących komunistyczny chleb. Ileż tu jest niuansów, które nie są jasne dla 60-latków, ale śmigają w nich obecni 30-latkowie, weterani walk o Polskę (ewentualnie wpierdalania gumy Turbo, bo to ich jedyny łącznik z komuną).



