A do szkolenia to co?
Przecież Mi-2 służą do szkolenia przyszłych pilotów w Dęblinie.
SW-4 też(zresztą nowsze), ale są jednosilnikowe, w odróżnieniu od Mi-2.
Z "czajników" piloci bez problemu przesiadają się na Mi-24, Mi-8 czy "17", czy nawet "Sokoła".
Albo remonty albo nowe śmigłowce, a skoro kasy nie ma na obiecane już to innego wyjścia nie było. Przecież nie uwalą szkolenia.



