Oni myśleli, że w Polsce zrobią furorę. A generalnie prawie od początku była lipa. Co prawda w dużej mierze jak to się rozwinie zależało od polskiej ekipy, a tam na stanowiskach byli ludzie, którzy nie do końca się na te stanowiska nadawali.
Choć nie powiem, że jakby w moim Tomaszowie otworzyli punkt to bym nie poszła do pracy, bo poszłabym. Lekka i przyjemna robota. Na punkt 3 osoby, praca na dwie zmiany i nie miałabym problemu z dojazdami jak to w Łodzi było.



