Oglądałem jakoś od 30. minuty, do przerwy minimalną przewagę miał Iran. Chwilę po niej też, aż w 55. minucie poszła fajna akcja Japończyków. Był faul, ale sędzia przyznał przywilej korzyści. Irańscy obrońcy nie nadążyli, dzięki czemu Minamino uratował piłkę zmierzającą na aut, posłał ją na czerep Osako i gol. Ożywili się, więc niedługo później poszła kolejna akcja, po której dostali karnego (choć sędzia długo się konsultował z obsługującymi VAR, poszedł zobaczyć powtórkę sytuacji). Wykorzystał go oczywiście Osako. Na dobicie padł jeszcze gol w końcówce. Ładna wymiana w środku pola, równie dobre wykończenie Haraguchiego.
Nie powiedziałbym, że ktoś w tym meczu wyraźnie przeważał. Japończycy wykorzystali po prostu swoje okazje, których zbyt wiele dzisiaj nie mieli.



