Oki. Chcę polecić książkę "Uśpieni" Lorenzo Carcaterry. Jest to opowieść o czwórce dzieci, które spędziły rok czasu w domu poprawczym Wilkinson w USA. Książka jest lekko szokująca, ale za razem szalenie wzruszająca (trudno powstrzymać się od pocenia oczu). Naprawdę warto jest ją przeczytać. Szczerze polecam
Teraz zabieram się za "Wschodzące sLońce" Michaela Crichton'a (chyba Mazurek to Twój ulubiony pisarz).
Są tu jakieś "osoby czytające"?? Może byście coś polecili albo podzielili się wrażeniami (może być i jedno i drugie


