Ale tak jest. Jak ja mam wyciągnąć wszystkie sprzęty do kręcenia YT to mnie strzyka, a co dopiero jakbym dla jednej fotki miała się w to wszystko bawić w moim miniaturowym mieszkaniu.
Kiepskie warunki do fotografowania mam u siebie, a nie chciałoby mi się za każdym razem wyciągać softboksów, statywów, lamp itd. Tym bardziej w kuchni, która jest ciasna i nieustawna.
No właśnie to jest najciekawsze - że to głównie osoby jedzące mięso do mnie piszą z prośbami o przepisy, jak zobaczą jakąś fotę na stories. Fajnie, to mnie bardzo cieszy, bo wychodzi na to, że wystarczy ludzi zainspirować, by zainteresowali się nowymi smakami.


