Jezeli chodzi o obu kandydatow, to glownym atutem Tuska jest to, ze jest... mniej wyrazisty. Pewnosc siebie, wypowiedzi, hasla wyborcze itd. stwarzaja wokol Kaczynskiego otoczke dyktatora. i to wlasnie ludzi odrzuca. boja sie. Tusk natomiast jest "jakis" dla wszystkich - i dla prawicowcow i dla lewicowcow (ktorzy z mniejszego zla wybiora mniej na prawo). PiS i ogolnie prawica nie ma w Polsce az tak duzego poparcia, zeby wybrac prezydenta tylko glosami swojego elektoratu. o zwyciestwie Tuska zadecyduja wlasnie glosy Borowskiego czy tych, ktorzy mieli glosowac na Wlodeczka (swoja droga - co sie z nim stalo?) ale na I ture nie poszli a teraz w obawie przed Kaczynskim zaglosuja na Tuska.
Wynik wyborow jest przesadzony. jak dla mnie jakies 54% do 46% dla Tuska.
No nie do konca tyle, bo przelamanie weta zawieszajacego to 2/3 w Sejmie wiec troche musza tych glosow uzbierac. a jak widac w koncowej fazie ostatniej kadencji, jest to czasem niemozliwe. bo owszem, teraz koalicja POPiSu ma wiekszosc (choc sami sie dogadac nie moga), ale za 2-3 lata moga juz jej nie miec. i wtedy Prezydent wetuje co chce.fieldy pisze:Może zavetować jakąś ustawę i tyle.
poza tym Prezydent moze skierowac ustawe do Trybunalu Konstytucyjnego.
Chociaz fakt, ze na wieksza skale Prezydent ma niewiele do gadania.



