Nie daje wiele Las Palmas, ale wiele daje za to przyszłemu sezonowi Primera - oba zespoły z Wysp zagrały w tej kolejce dla dobra hiszpańskiego futbolu, wspomniany przez Cementa mecz oraz wczorajsza remontada w wykonaniu Tenerife. W ten sposób Albacete traci do drugiej Granady już tylko dwa punkty i mimo zimowych ubytków w postaci Mathiasa Olivery i Jona Erice nadal liczy się w walce o bezpośredni awans (i liczę, że ten awans wywalczą, w barażach pewnie i tak przejdzie Malaga).
Co do pierwszej dwójki to o ile Osasunę jeszcze będzie można zaakceptować (dobrzy juniorzy + perspektywa nowego stadionu) tak tych drwali z Los Carmenes nie zniosę.
Za Las Palmas w dalszej przyszłości będę trzymał kciuki, dawne problemy z awansem, wcześniej postać Valerona, klimatyczny stadion, sama lokalizacja klubu (jakoś cieplej spoglądam na wyspiarskie bądź nadmorskie kluby z Hiszpanii), wprowadzenie do Primery najpiękniejszego Quique Setiena, teraz Pepe Mel. W tym sezonie pewnie nie ma co liczyć na cud i wejście do strefy play-off, ale może za rok będzie już lepiej.


