Emocje są ale podchodzę do tego spotkania ze spokojem większym niż na dwumecz z PSG i traktuję ten pojedynek jako nagrodę za wyeliminowanie PSG. Co ma być, to będzie, to Barcelona musi awansować. Rewanż z PSG pokazał, że piłka nożna to choć pozornie prosta, to jednak tak popieprzona gra, że nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć.
Nie ma w kadrze Maticia i Herrery więc w środku pewnie McTominay z Fredem albo Pereirą. Patrząc na to kto będzie biegał po drugiej stronie, nie ma co zaklinać rzeczywistości, Barcelona jest tu zdecydowanym faworytem, nawet jeśli nie notuje rewelacyjnych wynikach na wyjazdach i ostatnio ma problem z przejściem 1/4 LM. To trochę porywanie się z motyką na słońce ale futbol czasem lubi takie historie. To jest jednak LM, dwumecz i 180 minut, podczas których wiele może się wydarzyć. Poza jakością sportową, będą liczyły się też inne aspekty i mam nadzieję, że United pokażą więcej niż w spotkaniach z PSG.
Wydaje się, że Ole zaszczepia tym chłopakom tę bezczelność i pewność siebie dzięki, której MU wychodziło na Barcelonę z Messim, Eto'o, Henrym i pomocą Xavi, Iniesta, Busquets w składzie Parkiem, Andersonem, O'shea albo Fabio i chciało grać swoją piłkę, a nie tylko się murować. Droga do jakości ekip Fergusona jest bardzo daleka ale kierunek wydaje się dobry. Niezależnie od wyniku, dobrze że przychodzi mierzyć się z najlepszymi. Nie ma tego niedosytu jak po zeszłorocznej Sevilli, a jest okazja aspirować do topowego europejskiego poziomu.
Pierwszy ćwierćfinał LM w wykonaniu United od sezonu 2013/2014 ale podchodzę do niego jednak z większym entuzjazmem niż do tamtego dwumeczu z Bayernem za Moyesa. Przy okazji to ważny mecz nie tylko w kontekście obecnej drabinki LM. Taki pojedynek może dodać skrzydeł w dalszym rozwoju drużyny i budowania team spirit, jak i osłabić morale ludzi, którzy zastanawiają się czy dalej wiązać przyszłość z tym projektem. Ten dwumecz i wynik nie zdefiniuje definitywnie jakości obecnego United, jego piłkarzy i trenera, bo na obecnym etapie to drużyna w całkiem innym stadium zaawansowania niż Barcelona i trudno oczekiwać od Norwega wziętego z łapanki w środku sezonu, że w 4 miesiące zrobił z tej bandy ekipę lepszą od Barcy. W zależności od tego co się jednak zdarzy w tym pojedynku, może stać się on ważnym elementem pod kątem kierunku dalszego rozwoju tego zespołu w kolejnych latach. Na to i dobre widowisko w dwóch aktach więc liczę.



