Barcelona zagrała jak drużyna świadoma swej klasy z nieopierzonym podlotkiem. Mają wynik jaki chcieli, szybko strzelili bramkę i grali ekonomicznie, jednocześnie kontrolując to co się działo na boisku. MU miało dziś lepsze i gorsze momenty ale nie czarujmy się, bramka na 1:1 nie wisiała w powietrzu. United nie było tak bezradne jak z PSG, kilku piłkarzy zagrało świetny mecz ale to było zdecydowanie za mało na ogranie Barcelony. Szkoda tej bramki, gol w stylu Barcy ale mimo wszystko trafienie z niemal zerowego kąta boli.
To jest dwumecz w LM, a nie mecz pokazowy. MU to 6. ekipa PL z trenerem wziętym z łapanki 4 miesiące temu. Zwalanie na United winy za minimalizm w poczynaniach Barcelony jest śmieszny. Jak awansują dalej, to mogą sobie przybić piątki, jak MU jakimś cudem jednak przejdzie do półfinału, to Katalończycy będą mogli winić tylko siebie i swoją nonszalancję.



