LM: Manchester United - FC Barcelona

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

LM: Manchester United - FC Barcelona

Post autor: Morrow » 16 kwie 2019, 21:55

Drużyna taka jak MU żeby awansować potrzebowała dziś perfekcyjnego meczu i pewnej dozy szczęścia. Nic z tych rzeczy się nie zdarzyło. Skoro piłkarze MU sami prezentują bramki Barcelonie, Young nie jest w stanie wyjebać piłki przy dziesięciu okazjach, dzięki czemu Messi ma czystą pozycję do strzału, a De Gea puszcza piłkę, którą ja bym obronił, to tu nie ma czego szukać. Limit szczęścia z kolei wyczerpaliśmy w rewanżu z PSG, dziś poprzeczka Rashforda, potem jak była akcja 2na2 to Anglik przy strzale się poślizgnął, McTominay w 1. minucie mógł być oko w oko z Ter Stegenem to piłka mu uciekła na kilometr. To nie ten poziom, Barcelona to też nie jest PSG, sami się nie wyeliminują.

Dużo, dużo słabszy mecz McTominaya niż na OT. Tam grał bez kompleksów, bezkompromisowo, dostał tydzień przerwy żeby być przygotowanym, a dziś zagubiony i nieporadny, jakby stres go zżarł. Martiala i Lingarda nie ma na boisku, wszyscy wiedzieliśmy, że są pod formą ale nic w tym aspekcie dziś się nie zmieniło. De Gea zanotował wspaniałą paradę z West Hamem ale bramka Młotów w połowie na jego konto. Znowu mamy powtórkę z rozrywki, kiedy jest głośniej o jego przyszłości, to zaczyna popełniać błędy. Tam też chyba nie do końca jest w porządku z jego psychiką, bo w momentach kiedy znowu wszystkie oczy są skierowane na niego żeby zrobił różnicę, panikuje i broni jak ręcznik. Podobnego babola przecież zaserwował rok temu podczas meczu z Portugalią na MŚ. Dziś po tym błędzie już widać, że jest elektryczny, nie po raz pierwszy to u niego widzę, miał już takie mecze. Nerwowo wprowadza piłkę, ta, przy pozornie prostych dla niego interwencjach mu ucieka z rąk (główka Rakiticia) i sprawia wrażenie jakby nie był tym De Geą, którego wszyscy szanują. Fajnie, że dostał piłką w ostatniej akcji ale to nie jest De Gea, na którego liczyliśmy.

Szkoda. Widać pomysł na ten mecz Solskjaera, MU na początku wyglądało lepiej niż w pierwszym meczu ale tak jak Piotrek napisał, Diabły nawet nie dały udowodnić Barcelonie jak daleko jest lepsza, bo bramki to najzwyklejsze prezenty. Zapowiadało się, że może być na CN ciekawie dzisiaj, po tych dwóch golach tak naprawdę nie wiadomo jak grać, rzucić się po 3 gole, dać Barcy przestrzeń i spodziewać się pogromu czy dalej próbować grać to co od pierwszej minuty.

Wróć do „Puchary Europejskie”