Coutinho akurat na Camp Nou jest lubiany. Jego nazwisko jest śpiewane na podobną nutę jak niegdyś Andres Iniesta. Aczkolwiek cieszynka dziwna.
Barcelona zrobiła swoje. Choć początek należał do graczy United. Prawdziwy sprawdzian czeka nas z Liverpoolem, gdybym miał teraz szacować to jednak faworytem 60 do 40 jest Barcelona.



