Kompromitacja to za łagodne słowo po tym meczu, wszystko podane na tacy, rywale niemal od początku osłabieni, podyktowany rzut karny który oczywiście został obroniony jakby tego było mało. Współczuję kibicom Leeds, z takim podejściem zawodników zostaną im baraże, a w barażach decyduje dzień konia. Nie rozumiem, jak można w tak nonszalancki sposób dać się ograć rywalowi który niemal całe spotkanie gra w osłabieniu, w dodatku na swoim stadionie, wiedząc że Sheffield wygrało swój mecz. Wiem że poziom kadry Leeds jest bardzo przeciętny, wiem że od samego początku grają ponad stan, ale kuźwa nie można tak grać w ostatnich meczach sezonu, na litość boską, przecież tym meczem oni mogą sobie pogrzebać szansę na bezpośredni awans.
Zostały 3 mecze do końca, Sheffield ma lepszy bilans spotkań, pawie spotkają się teraz z mega ofensywną drużyną Brentford, później z Aston Villa, w której składzie szaleje Tammy Abraham i ostatnia kolejka z pogodzonym ze spadkiem Ipswich Town, tak więc marzenia o bezpośrednim awansie mogą prysnąć już w najbliższy poniedziałek.
Jestem cholernie zawiedziony, że drużyna która marzy o awansie, która cały sezon robiła wszystko ponad swoje siły by być w miejscu w którym jest, potrafi w decydującym momencie rozwalić wszystko niczym domek z kart.



