I tak i nie. O Guardioli już była wcześniej mowa, styl gry jego ekip sprawia, że on ma monopol na punktowanie pod rekordy. Tak było w Barcy, Bayernie, jest i w City i zapewne w jego kolejnym przystanku. Mourinho też kiedyś był w tym dobry. Zadziwiać jednak może regularność punktowa Liverpoolu, który choć ma potężny atak i mądrze zbudowany skład, to raczej ciężko było się spodziewać po nich wyniku pod 100 punktów. Tu ukłon dla Kloppa, bo dotąd wciąż nic nie wygrał z The Reds ale takiego sezonu w wykonaniu swoich graczy, kibice Liverpoolu dawno nie widzieli.
Słabość MU i Arsenalu oraz odejście Fergusona sprawiły, że w Anglii panowało bezkrólewie, tu wyskoczyło Leicester, tu Conte miał jeden genialny sezon, tam Pellegrini wygrał majstra dla City ale w tym momencie wydaje się w końcu nastał nowy układ sił. O ile United, Chelsea oraz Arsenal wciąż są zagubione i szukają dalszego kierunku rozwoju, tak City, Liverpool i Totki wydają się mieć ustabilizowaną pozycję. Akurat to czy MU jest silne czy nie, raczej nie wpływa mocno na to czy City zdobędzie 100 punktów czy nie, Obywatele idą w swoim kierunku i zanotowali skok jakościowy, bezpośrednią konkurencję znaleźli gdzie indziej. To, że te ekipy wykrystalizowały swoją pozycję w Anglii i po części w Europie, nie sprawia IMO, że teraz co roku mistrz Anglii będzie się kręcił koło 100 punktów. Przy Guardioli to akurat może być standard ale życie pokaże czy inni w przyszłości będą potrafili utrzymywać takie tempo.



