LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8432
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2204

LM: FC Barcelona - Liverpool FC (1/2 01.05.19)

Post autor: moody » 30 kwie 2019, 20:53

raczej jest tak jak napisal Sergek, obie strony z respektem do przeciwnika. osobiscie jest to dla mnie jeden z najbardziej wyczekiwanych meczow od lat

na dzis obie ekipy prezentuja diametralnie inne style, laczy je jedynie to, ze obie sa w znakomitych momentach. z jednej strony liverpool grajacy najlepszy sezon ligowy ever, z tym swoim agresywnym pressingiem, z van dijkiem ktorego przedryblowanie graniczy z cudem (mysle ze przegrane pojedynki 1 na 1 w jego wykonaniu w tym sezonie mozna policzyc na palcach jednej reki), z mane, ktory ratio gol/minuty w fazie pucharowej lm ma najlepsze w historii (lepsze nawet od ronaldo czy messiego), z salahem aspirujacym do miana drugiego najlepszego pilkarza swiata. z drugiej strony jest ta barcelona valverde, ktora nawet wlasnych fanow czasem irytuje stylem, ale jak sie tak na chlodno popatrzy na rezultaty, to ta ekipa ernesta to jest, [k****], walec: pomijajac te nieszczesna rome, gdzie braklo 8 minut zeby doczlapac awans, to chlop kosi wszystko. przez dwa sezony przegral 3 mecze w lidze, w bezposrednich starciach demolujac real i atletico (10/12 pkt w zeszlym sezonie, 10/12 pkt w tym sezonie), w pucharze wygral 9 na 9 dwumeczow i jest w drugim finale z rzedu, w lidze mistrzow na razie na rozkladzie chelsea, lyon i united. co do samych zawodnikow no to z jednej strony jest suarez wciaz bez gola w tej edycji lm, z drugiej messi z 46 golami i 19 asystami w 45 meczach. bardzo ciekaw jestem ich pojedynkow z van dijkiem. nieoczekiwanie w pierwszym skladzie wyjdzie rowniez eks-bitels coutinho grajacy chyba najgorszy sezon w zyciu

ciezko mi cokolwiek przewidziec, bo barcelona z druzyna kloppa do tej pory nie grala w oficjalnym meczu nigdy, ani z borussia, ani z liverpoolem. byl jedynie jeden sparing, gdzie lfc wygrali 4-0. z tego co gdzies obilo mi sie o oczy, liver przy bodaj czterech podejsciach na camp nou nie przegral ani razu, wiec rywal raczej im lezy. bedzie jak bedzie, byloby swietnie gdyby awansowala barca, ale dla mnie ta edycja lm i tak jest jak z bajki po tym jak szybko polecialy z rozgrywek kluby nielubiane - real, psg, juve, a zostaly same, ktorym mniej lub bardziej kibicuje. szczerze mowiac az zal byloby mi kloppa, gdyby po tak zajebistym sezonie znowu zostal z pustymi rekami

Wróć do „Puchary Europejskie”