I pewnie właśnie jego zmieniłby w przerwie Georginio, gdyby Robertson nie doznał jakiegoś urazu w pierwszej połowie? Co za przewrotność losu.
Ale Barca sama sobie winna, grają o wiele za wolno, jakby już wszystko tydzień temu było przesądzone? A przecież to Liverpool (kilka dni temu) grał w lidze ciężki mecz, bo wciąż walczą o tytuł! Katalończycy mogli się oszczędzać, bo mistrza Hiszpanii już sobie zapewnili.



