Co z tym było nie tak? Zdążyli wykopać piłkę za boisko więc wszystko jak najbardziej w porządku. Normalne, że młodemu się śpieszyło z podaniem piłki do Arnolda
Wczoraj rozłożyli to fajnie w studiu, jakoś nie widziałem żeby byli rozproszeni w jakikolwiek sposób. Jeden przecierał twarz koszulką, Ter Stegen motywował kolegów krzycząc i klaszcząc, a inni mieli opuszczone głowy lub patrzyli się w inną stronę. Na takim poziomie zachowali się jak amatorzy na orliku, zero skupienia


