Nie włączam się w całą dyskusję, ale... W sumie to to nie jest głupie. Masz drużynę i X piłkarzy i jednego koksa. Ten koksu jest w stanie wygrać Ci pojedyncze mecze, ci X wystarczają na średniaków. X + koksu, dadzą punkty ligowe, ale jak spotkają lepiej poukładany zespół, a ten zamknie tego koksa, to X już nie wystarczą.
Jednak własciwy wniosek z takiej sytuacji (nie mówię bezpośrednio o omawianej przez Was), to nie że koks jest za słaby, tylko że albo zespół jest niepoukładany, albo że X trzeba wymienić.
Więc stwierdzenie, że wygrywają poszczególne mecze dzięki Messiemu nie jest nieuprawniony, nawet gdy to nie jego należy obwinić za porażki.



