Ja pierniczę, co za mecz, co za półfinały... Wczoraj stało się niemożliwe, dzisiaj stało się niemożliwe. To jest cały futbol, jest piękny i nieprzewidywalny. W pierwszej połowie 2:0 dla Ajaxu, 3:0 w dwumeczu. Wydawało się, że już nic złego nie może im się stać, zwłaszcza, że Koguty wyglądały jak dzieci we mgle, przede wszystkim Son. A tu proszę, remontada i angielski finał pierwszy raz od 2008 roku.
NAJBARDZIEJ NIESAMOWITA, FENOMENALNA I JEDNOCZESNIE POJEBANA LIGA MISTRZOW JAKA DANE MI BYLO OGLADAC
Gratulacje dla Spurs. Chociaż szkoda mi Ajaxu. Druga taka szansa nie pojawi się raczej zbyt szybko. De Jong już w Barcy, De Ligt niedługo prawdopodobnie do niego dołączy, Ziyech czy Tadic to będą niezwykle łakome kąski. Onana też pewnie odejdzie. Też wydaje mi się, że ciekawszy finał byłby między Ajaxem a LFC, no ale cóż. Liczę na kolejny pokręcony mecz.



