UD Las Palmas (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post autor: Cement » 12 maja 2019, 21:56

Las Palmas - Cordoba 1:0 (Blum 19')
Po porażce w derbach Wysp Kanaryjskich z Tenerife drużyna Las Palmas zmierzyła się z mającą już tylko matematyczne szanse na utrzymanie Cordobą. W barwach gości wystąpił Włoch Federico Piovaccari, który w swoim czasie w barwach Steauy Bukareszt pognębił Legię w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Jak wiele innych spotkań Las Palmas, mecz toczony był w sennym, momentami wręcz ślimaczym tempie. Pierwszy godny uwagi moment miał miejsce dopiero w 14 min., kiedy to po błędzie obrony gości piłkę w sytuacji sam na sam dostał Araujo, ale Argentyńczyk uderzył prosto w wychodzącego z bramki Marcos Lavin. W 19 min. gospodarze objęli prowadzenie - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka na chwilę ugrzęzła w gąszczu nóg, ale Danny Blum wykazał się refleksem i kopnął z bliska do siatki. Sześć minut później mogło i powinno być 2:0 - Ruben Castro uderzając z okolic wapna przerzucił wychodzącego z bramki Lavina, ale trafił w słupek. Trzeba oddać Cordobie, że nie ograniczała się do obrony i kiedy tylko mogła starała się atakować. Najlepszą szansę w 1. połowie goście stworzyli sobie w 41 min. - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niepilnowany Piovaccari uderzył z półwoleja nad bramką. W końcówce Las Palmas podkręciło tempo, ale Cordoba dotrwała do przerwy bez dalszych strat. Po przerwie dominowała kopanina, choć tempo momentami było nieco lepsze. W 55 min. Cordoba była blisko wyrównania - Andres Martin przedarł się prawą stroną pola karnego i dograł przed bramkę, ale strzał obronił nogą Josep Martinez. Las Palmas momentami potrafiło płynnie rozegrać piłkę na połowie rywala, ale brakowało ostatniego podania i celnego uderzenia. W 86 min. po rzucie wolnym i dobrej centrze jeden z piłkarzy gospodarzy miał piłkę na nodze przed bramką, ale trafił w nią nieczysto. Trzy punkty pozostały na świecącym pustkami Estadio de Gran Canaria, które za tydzień odwiedzi walczące o utrzymanie Rayo Majadahonda.

Wróć do „Hiszpania”