Mnie podczas tego semestru duzo w Polsce nie bylo i ominalem jakies 4/5 zjazdow. Ogolnie zdecydowanie bardziej preferowalem polaczenie dziennych+pracy na 3/4 etatu. Studia same w sobie nie sa zle, ale ostatnia rzecz na ktora mam ochote po tygodniu to uzeranie sie z dziwnymi przykladami wykladowcow
To do tego zdecydowanie za duzo planow zawsze mialem na weekendy. Staram sie nie rezygnowac za bardzo, ale caloweekendowe wyjazdy odpadaja.



