Mecz w cieniu kontrowersji i podkreślający s***** UEFY. Kibiców przyjeżdża kilka tysięcy, bilety lotnicze tam są dość drogie. Ze strony Arsenalu kazdy oficjalny klub kibica dostał info, że klub ma bilety i każdy kto chce, może jechać, bo klub nie może sprzedać biletów - a dostał ich tylko 6 tysięcy. Więc cóż... taka to organizacja. Może to bardziej przypominać okres przygotowawczy. Trzeba tylko liczyć na to, że kibice z Azerbejdżanu dadzą radę i jakiś doping zrobią.
Co do piłki, jest to ostatni mecz Cecha, po nim odchodzi na emeryturę. Mecz przeciwko drużynie, w której wygrał najwięcej. Emery jest jakimś mistrzem Ligi Europy, wiec to pociesza, ale typowy syndrom kibica Arsenalu sugeruje, że może być ciężko. Odkąd nie ma Ramseya, gramy słabo, obrona też jest słaba, szczególnie jeśli zagra Mustafi. Mecz będzie wielką niewiadomą, ale dla Arsenalu szaleje ważniejszy niż jednak dla Chelsea, bo daje kwalifikacje do Ligi Mistrzów. Czy to ich jakoś bardziej zmotywuje - czas pokaże.



