Coś w tym jest. Brakuje tylko tysięcy radosnych Azjatów na trybunach.
Ja rozumiem, że to LE, ale do tej pory (no poza Szwecją w 16/17 chyba) prezentowały jakąś jakość. Hamburg, Amsterdam, Dublin a tu jakieś Baku na kiju. Co następne? Cchinwali, Kutaisi?


