jako, że czytam namiętnie tygodnik "Przekrój" znalazłem felieton "słowa wyczesane" wg. Bartka Chacińskiego
polecam przeczytać - felieton tyczy się nowomowy i nawiązuje do kampanii prezydenckiej :
http://www.przekroj.pl/index.php?option ... &Itemid=54
Powstrzymać atak klonów” – apelują zwolennicy Tuska. „Wokół szamba słychać plusk, to kampanię zaczął Tusk” – replikują zwolennicy Kaczyńskiego. Trwa dyskusyjna burza obejmująca fanów obu kandydatów na forach internetowych i na ulicach. O ile jednak domalowywane na plakatach wąsiki, swastyki i gwiazdy Dawida na czole za chwilę trafią do kosza, to słowa będą brzmiały w polszczyźnie przez całą najbliższą kadencję. Co zatem – poza niesmakiem – zostanie nam po tej kampanii?
Słowo kluczowe to „kaczyzm” – termin pochodzący od nazwisk braci Kaczyńskich – w haśle: „Widmo kaczyzmu krąży nad Polską” rozpowszechniany przez ich przeciwników (głównie tych, którzy boją się, że PiS wprowadzi karę śmierci i ograniczy swobody obywatelskie). Trafiło nawet do Wikipedii – tu wyczytamy, że publicznie zostało użyte przez posłankę Senyszyn z SLD w czasie debaty sejmowej. „Jeśli kaczy scenariusz się sprawdzi, to będziemy świadkami nowego rodzaju totalitaryzmu zwanego kaczyzmem” – pisze gość forum www.pclab.pl. „Kaczyzm kontra zakwaszony tuskizm” – tytułuje artykuł autor z Abcnet.com.pl, który – choć woli Kaczyńskich – też używa nowego pojęcia (inni jako przeciwwagę proponują „tuskizm-rokityzm”). Wyrażenie, które wyrosło obok, to „kacza moralność” – co odnosi się pewnie do poruszanego przez PiS problemu moralności w polityce. Kaczyński doczekał się też antyfanowskiej strony eksponującej starszy zwrot z nim związany: www.spieprzajdziadu.pl.
Partia Kaczyńskich to świetna pożywka dla nowych słów. Skrót nazwy partii okazał się przy okazji niefortunny – a dyskutanci forów chwycili za słowniki i odnaleźli w nich wszelkie najgorzej kojarzone słowa zaczynające się na „pis-”. Najczęściej pojawia się rzeczownik „pisuary”. „Galbuś, męczący już jesteś w tym twoim pisuaryzmie” – pisze Liberus na Gazeta.pl, a ktoś inny na tym samym forum popiera: „A ty dajesz się nabrać na slogany pisuaru”.
Członkowie PO to „POprawni” – co pewnie ma punktować ich trudną do przeoczenia POlityczną POprawność. Bywają też „POgrobowcami” (różnych idei, ze szczególnym uwzględnieniem tych wrażych) albo „tuskmenami” (przez analogię do buszmenów zapewne). Ale i tak najczęściej skrót PO zwolennicy PiS rozszyfrowują jako Parada Oszustów (parę lat temu był film o takim tytule – Bob Hoskins i Antonio Banderas jeździli w nim po Ameryce i sprzedawali skarpetki).
O ile w przypadku PiS twórcy nowej polszczyzny boją się dyktatury, o tyle jeżeli chodzi o tuskmenów, naigrawają się z braku stanowczości („Tuski są jak ciepłe kluski” – to z internetowego forum „Gali”). Przeciwnicy Tuska lansują też hasła oparte na obawach o stosunek PO do polityki zagranicznej („Tuska popiera mniejszość pruska” – forum Gazeta.pl). Co więcej, Donald Tusk ma nie dość, że imię, to jeszcze nazwisko znaczące po angielsku – czego nie darowali mu prawicowi dyskutanci z www.polskiejutro.pl: „Ten człowiek ma swoje zadanie (angielskie tusk) do wykonania jako agent międzynarodowej finansjery i wielkich korporacji” – napisał tu Adek. W rzeczywistości tusk to „kieł”. „Zadanie” to po angielsku task. A Adek – chciałoby się zapytać – to pewnie zdrobniale od Adolfa?
W dyskusjach dominuje zoologia. Dawno już zauważono zabawną zbieżność znaczeniową („kaczor Donald”), więc eksploatuje się to bez litości („Donald duck”, „Kaczor duce”). I chociaż w portalu Gazeta.pl ktoś wzdycha: „Z dwóch kaczorów wolę Donalda”, to na prawicowym forum replikują: „Głosujcie na kaczorów, reszta to bydło”, a na Gazeta.pl ktoś wtajemniczony w osobnicze cechy drobiu dodaje: „Tylko Kaczor nie jest umoczony”. Ale skojarzenia to także przekleństwo – wystarczyło trochę podkręcić IV Rzeczpospolitą i wychodzi: „Kaczyński to prezydent IV Rzeszy” (forum Wp.pl).
Ostatnie wydarzenia wywołały najgwałtowniejsze reakcje. „Cóż, kur**ski to gnida, ale tego prawo nie zabrania” – napisał(a) Ciumcia na Gazeta.pl. A w ich cieniu dogasała kampania małych, ale charakternych: „Moim kandydatem jest Bubel, ma prezydenckie dostojeństwo i jest liberałem, a nie Kwaczki i Półtuski” – pisał forumowicz z O2.pl. A tuż przed pierwszą turą do głosu dochodzili starsi liberałowie: „Pamiętajcie, że przed Kaczorem Donaldem powstała Myszka Mikke” (forum Wp.pl).
Powyższe przykłady zebrałem bez chęci agitowania za którymkolwiek z pretendentów, a jedynie w myśl wykrzywionego hasła jeszcze jednej prezydenckiej kandydatki, które stało się dla całej kampanii symboliczne: „Wypieramy konkrety”.



