koguty oni nie radzily sobie z rezerwami barcelony w grupie, wiec liverpoolowi tez nie podskoczyli. no ale coz, liga mistrzow to takie rozgrywki, ze czynnik pecha/szczescia jest nie do przecenienia i grajac bardzo sredniawo mozna zajsc bardzo daleko. analogicznie mozna w ciagu dwoch edycji przegrac lacznie dwa mecze jak barcelona (liverpool w samej tej edycji przegral az cztery) i nawet nie liznac finalu. fajnie, ze klopp w koncu ma ten puchar, skoncza sie glupie gadki o 'przegrywie', ktory dochodzi 'tylko' do finalow albo konczy lige 'tylko' na drugim miejscu, podczas kiedy juz od dawna robil swietna robote



