Giggsie, naprawde nie cciałe ciągnąc tej dyskusji, bo po co? Widze, ze naciskasz, lubisz wspominac dawne czasy. Ok. Pogadajmy. Chcesz wyciagac wnioski na podstawie jednego meczu? Dobrze. Weźmy jakis przypadkowy mec City z tego sezonu, powiedzmy z Leicester w grudniu. No [k****], jak sie popatrzy na ten mecz to mozna dojsc do wniosku ze słabszego mistrza Anglia nie mała juz dawno, a kazda druzyna Fergusona rozbiła by ten Manchester w proch i pył. Powiesz co ma mecz ligowy do finału? To pomowmy o finale pucharu ligi. Móiwsz o gównianych finałach? Pooglądaj sobie gówniany finał tegorocznego picharu ligi. DO czego zmierzam? Do tego,ze wyciąganie dlakosieznych wniosków na podstawie jednego meczu jest bardzo mało oiektywne. Zbyt mała proba. Ale nawet jesli. Spojrz na to z tej strony. Taki gówniany Tottenham, najsłabszy finalista od lat, a jednak w tym finale sie jakos znalazł, co nie? Po drodze nie pokonywał jakichs, z całym szacunkiem Olimpiakosów z Grecji czy pastuchow z Turcji jak Chelsea w drodze do półfinału w 2008 roku. Nie. Tottenham mierzył sie z rewelacją sezonu Bundesligi, wicemistrzem Niemiec Borussią, z mistrzem Anglii rekordzista pod wzgledem puktowym Premier League i z pogromca Realu Madryt i mistrza Włoch, rewelacją całej Ligi Mistrzow Ajaxem Amsterdam. I jakims sobie znanym sposobem ta przecietna na wskros w drugiej czesci sezonu, druzyna Pocha do tego finału sie doczłapała. Czy to nie swiadczy o sile całej ligi? Skoro tak wydawac by sie mogło słaby Tottenham odprawia z kwitkiem wicemisrza Niemiec, mistrza Anglii i pogromce mistrza Włoch w drodze do finału? Przesledz sobie droge do finału Chelsea w 2008 roku. jedynym powaznym przeciwnikiem z jakim sie mierzyła do Liverpool w półfinale. To jest dopiero beczka i argument za tym, ze jakby nie szczesliwe losowanie to tej całej dyskusji by nie było bo nie miałbys argumentu na poparcie tezy, ze KIEDYS TO BYŁO. Jakby Chelsea miała wowczas lepszych przeciwnikow w 1/8 i 1/4 takich jak np miał Tottenham, to wogóle by w tym finale nie grala. Ale zagrał i fajnie. Miałes ten koronny argument przemawiający za swoja tezą, ze KIEDYS TO BYŁO, bo był angielski finał LM.
No i własnie tak sie stało, ze teraz tez to jest. Teraz tez jestangielsi finał LM. A nawet jest nieco wiecej i nieco lepiej, bo drugi z europejskich finałów tez jest w pełni angielski... I nagle co? Nieliczy sie psze pani bo w finale gowno a nie mecz był!!!. Chłopie ile ty masz lat? Mowisz ze finały ogladasz od 1995 a pierdolisz takimi argumentami jakbys w tym 95 był jednym conajwyzej z plemnikow w jadrach ojca.
Ja juz nie chce sie o to kłócic. Przyjmuje i akceptuje argumenty, które ładnie przedstawił Morrow i koniec tematu dla mnie. Ale widze, ze Ty nie chcesz odpuscic. To tez fajnie. Tylko prosze cie o odrobine konsekwencji i powagi w swoim argumentowaniu. Bo akurat teaz, ze kiedys liga była silniejsza boangielski finał stał na wyzszym poziomie ma dwa konce i jeden z nich łatwo moze sie obrocic przeciwko tobie....



