Nie wiem skąd Wy ten Juventus wyciągnęliście ale w finale z Borussią był zespołem dużo lepszym, po prostu nie wpadało. Zresztą podobnie było rok później z Realem.
Z Milanem w 2003 to był rzeczywiście nudny finał bo pamiętam w sumie tylko pierwszy kwadrans Milanu, potem poprzeczkę Conte i chyba kontuzję Serginho (?) w dogrywce jak grał z kulawą nogą.


