Las Palmas - Almeria 0:0
Na ziejącym pustkami Estadio de Gran Canaria drużyna Las Palmas rozegrała swój ostatni domowy mecz w tym sezonie. Zarówno ekipa z Wysp Kanaryjskich, jak i Almeria miały już zapewnione utrzymanie i były bez szans na baraże, ale mimo braku stawki w 1. połowie działo się sporo. Andaluzyjczycy trafili do siatki już w 4 min., ale arbiter gola nie uznał. W 9 min. Ruben Castro dostał prostopadłe podanie, które trafiło do niego dzięki pomyłce obrońcy Almerii, ale uderzył nad bramką. Minutę później najlepszy strzelec Las Palmas oddał dobry strzał tuż sprzed pola karnego, trafiając w poprzeczkę. W 13 min. Ruben Castro ponownie stanął przed szansą po prostopadłym podaniu, ale jego strzał z ostrego kąta obronił Fernando Martinez. W kolejnych minutach Almeria próbowała przejąć inicjatywę, ale nie stwarzała sobie sytuacji bramkowych. W 23 min. Castro raz jeszcze dostał prostopadłe podanie, minął bramkarza i trafił do pustej bramki, ale arbiter uznał, że w pojedynku biegowym napastnik Las Palmas faulował obrońcę. W 28 min. po dośrodkowaniu spod linii końcowej szczupakiem uderzył na bramkę gości uderzył David Garcia, ale prosto w dobrze ustawionego Fernando Martineza. Castro miał w pierwszej połowie wyjątkowego pecha - w 31 min. w sytuacji sam na sam jego strzał obronił Fernandez, a w 33 min. trafił z dystansu w słupek. W sumie najlepszy snajper Las Palmas nie wykorzystał w pierwszych 45 minutach aż sześciu sytuacji bramkowych. Almeria dobrze rozpoczęła 2. połowę, od sytuacji Juana Narvaeza, który uderzył obok bramki. W 51 min. Las Palmas miało chyba najlepszą okazję meczu - Momo dograł przed bramkę, a tam dwóch piłkarzy drużyny z Gran Canarii z kilku metrów jakimś cudem nie zdołało pokonać Fernando Martineza. W drugiej odsłonie meczu gospodarze nie mieli już jednak takiej łatwości w dochodzeniu do sytuacji bramkowych jak w 1. połowie, na boisku generalnie rzecz biorąc działo się mniej. W końcówce Las Palmas zmarnowało jeszcze kilka okazji - w 84 min. główkę Slavojuba Srnicia obronił Fernando Martinez, a w doliczonym czasie gry Alvaro Lemos uderzył obok dalszego słupka. Szkoda, że przy tylu okazjach nie udało się zakończyć domowych występów w sezonie 2018/19 zwycięstwem.



